Gdy pracodawca staje wobec utraty taniej siły roboczej, ma do wyboru Jeszcze inne możliwości poza podniesieniem stawek: zastąpienie robotników maszynami, Synonimy przeniesienie działalności do krajów zamorskich lub po prostu wycofanie się z Interesu.
Kiedy program Bracero (pozwalający Meksykanom przyjeżdżać co roku do USA do pracy na czas ograniczony) dotart do Kalifornii, tylko plantatorzy sałaty i cytrusów podnieśli stawki, próbując zachęcić do pracy rodzimych robotników. Inni zaczęli stosować mechaniczne żniwiarki, plantatorzy szparagów przenieśli się do Meksyku, a drobniejsi ogrodnicy po prostu rezygnowali z upraw i sprzedawali swoje farmy.
Rząd USA od dawna domyślał się, a często nawet wyraźnie dostrzegał, jak ogromne korzyści może zawdzięczać nasza gospodarka pracującym imigrantom, legalnym bądź nielegalnym. Po pierwsze,
Promocja mimo iż w sensie politycznym rząd potępiał zjawisko nielegalnej imigracji, agencja odpowiedzialna za jej tłumienie, Immigration and Naturalization Service (INS), nigdy nie otrzymała odpowiednich funduszy na skuteczne patrolowanie naszych granic. Jak ilustruje poniższa tabelka, strategia ta okazała się skuteczna. Tak czy inaczej wkroczyliśmy w wiek alchemii. Teraz, podobnie Jak w okresie wspólnoty plemiennej, z której się wywodzimy, ?jesteśmy stróżami braci naszych\\\\\\\". Abstrahując od naszej moralnej odpowiedzialności za tych spośród nas, których los Synonimy obdarzył mniej hojnie, pokrzepiająca Jest świadomość, że -skoro zysk jednego człowieka nie oznacza straty drugiego -działania słuszne pod względem moralnym zwiększają również nasz dobrobyt. Indywidualny i wspólny. W świecie gospodarki tradycyjnej, zakładającym stałą podaż surowców, zysk jednego człowieka oznaczał stratę dla drugiego.
Im więcej ludzi żyło w społeczeństwie, tym więcej musiało dzielić się jednym ciastem - produktami gospodarki. Nic dziwnego, że pierwotne reakcje na zjawisko Imigracji znajdowały wyraz w pytaniu: Z jakiej racji mam dzielić się tym, co mam, z kimś innym?. Nawet ci pochwalający otwartą imigrację często przyjmowali pogląd w rodzaju bilans musi wyjść na zero, twierdząc, że nie stać nas na dzielenie się tym, co mamy (a Jest tego niewiele), z Innymi. Ale w naszej dzisiejszej, alchemicznej gospodarce żaden pogląd nie Jest dalszy od prawdy, gdyż imigranci nieustannie czynią nas ludźmi bogatszymi, a nie biedniejszymi.
Synonimy